Paweł Koziorowski

Paweł Koziorowski

@pawel_koziorowski

Relacje

Wyrypy

Rower

Profil

Paweł Koziorowski

Paweł Koziorowski

pawel_koziorowski

Związek Polskich Fotografów Przyrody

Są takie miejsca, do których wraca się nie tylko myślami, ale przede wszystkim obrazami. Beskid Niski jesienią jest dla mnie właśnie takim miejscem.

Pamiętam poranki spowite mgłą, kiedy pierwsze promienie słońca powoli przebijały się przez mleczną zasłonę, a znajome krajobrazy nabierały zupełnie innego charakteru. Czasem wystarczyła polna droga, samotne drzewo czy zarys beskidzkiego grzbietu, żeby zatrzymać się na dłużej i po prostu patrzeć.

Były też chwile bardziej niezwykłe - spotkania z pasterzami i owcami podczas redyku, ciepłe jesienne światło, które potrafiło zamienić zwyczajny krajobraz w coś niemal magicznego. A kilka godzin później można było znaleźć się wśród mokrych traw, szeleszczących liści i jesiennego lasu, słuchając tylko szumu wody.

Beskid Niski ma w sobie coś, czego trudno szukać w innych górach. Jest spokojny, trochę surowy, czasem melancholijny. Nie krzyczy swoim pięknem. Raczej pozwala je odkrywać powoli - szczególnie wtedy, gdy jesienna mgła zasłania większość tego, co zwykle chcielibyśmy zobaczyć.

Wracam dziś do tych kadrów z ogromnym sentymentem. Do chłodnych poranków, mokrych dróg, zapachu lasu, złotych traw i tego wyjątkowego światła, które w Beskidzie Niskim pojawia się tylko na chwilę.

I chyba właśnie za te chwile najbardziej lubię jesień.