Dyskusja dnia

Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy

Leave No Trace: Siedem zasad, które zmieniają sposób chodzenia po górach

Dzika Natura

Beskidomaniak

Post

Na szlaku leży chusteczka. Obok niej skórka od banana. Dwa metry dalej foliówka po kanapce. Ktoś ewidentnie tu był. I zostawił po sobie wizytówkę, której nikt nie zamawiał.

Leave No Trace to nie jest kolejna ekologiczna mantra dla ludzi jedzących komosę. To konkretna filozofia wędrowania, która sprowadza się do prostego pytania: czy góry zauważą, że tu byłem...

Siedem zasad, które działają

LNT to system wypracowany przez Amerykanów w latach 90., ale nie daj się zwieść pochodzeniu. Te zasady działają identycznie w Beskidach, Tatrach czy w dowolnym innym miejscu.

1. Planuj, zanim wyjdziesz

Nie chodzi o to, żebyś miał arkusz kalkulacyjny z minutnikiem każdego postoju. Chodzi o to, żebyś wiedział, gdzie idziesz, ile to zajmie i czy masz wszystko, czego potrzebujesz.

Dlaczego to ważne dla gór? Bo nieprzygotowany turysta robi głupie rzeczy. Schodzi ze szlaku, bo pomylił drogę. Zostawia śmieci, bo nie wziął worka. Rozpala ognisko w nieodpowiednim miejscu, bo nie sprawdził, czy jest schronisko.

2. Trzymaj się utwardzonych powierzchni

Szlak istnieje nie bez powodu. Ta wydeptana ścieżka to kompromis między górami a nami. Zgodziliśmy się chodzić tędy, żeby reszta mogła spokojnie rosnąć.

Widziałeś te wydeptane skróty na Babiej Górze? Albo błotne rozlewiska na Pilsku, gdzie ludzie omijają kałuże bokiem? Każde zejście ze szlaku to nowa rana w ziemi. A góry goją się wolno. Jedna wydeptana ścieżka potrzebuje lat, żeby się zregenerować.

3. Zabierz wszystko, co przyniosłeś

I tu dochodzimy do tej chusteczki z pierwszego akapitu.

Zasada jest prosta: jeśli coś zmieściło się w plecaku w drodze na górę, zmieści się też w drodze powrotnej. Nawet jeśli waży teraz trochę więcej, bo jest brudne.

A skórka od banana? "Ale to organiczne, samo zgnije!" Słyszę to często. Zgnije. Za kilka lat. W tym czasie będzie leżeć i świecić żółtością na tle zielonego mchu. Poza tym banany nie rosną w Beskidach. Dla tutejszego ekosystemu to element obcy.

4. Zostaw to, co znalazłeś

Piękny kamień przy szlaku. Kępa borówek. Kawałek kory o ciekawym kształcie. Stary słupek graniczny porośnięty mchem.

Zostaw.

To nie jest twoje. To jest górskie. I ma tu zostać. Jeśli każdy zabierze "tylko jeden mały kamyk", za dekadę szlaki będą wyglądać inaczej. To nie jest przesada. W popularnych parkach narodowych na świecie to realny problem.

5. Ogniska? Odpuść sobie

W polskich górach sprawa jest prosta: w większości miejsc ogniska są zakazane. I dobrze. Jedno ognisko to wypalone kółko w ziemi, które będzie widoczne latami. To zwęglone kamienie (tak, kamienie też się niszczą od ognia). To ryzyko pożaru, szczególnie przy suszach. I hałas oraz światło przeszkadzające zwierzętom.

Chcesz ciepła? Weź termos z herbatą. Chcesz klimatu? Usiądź na polanie i posłuchaj ciszy. Poważnie. To działa lepiej niż jakikolwiek ogień.

6. Nie przeszkadzaj zwierzętom

Sarna przy szlaku to nie atrakcja do selfie. To zwierzę, które właśnie rozważa, czy uciekać i marnować energię, czy zaryzykować i zostać w miejscu.

Reguła kciuka: jeśli zwierzę zmieniło zachowanie przez twoją obecność, podeszłeś za blisko. Wstało? Za blisko. Uciekło? Zdecydowanie za blisko. Patrzy na ciebie nerwowo? Też za blisko.

Karmienie to osobna kategoria głupoty. Dzika żywność dla dzikich zwierząt. Ludzkie jedzenie zmienia ich zachowania, niszczy naturalną dietę i sprawia, że zaczynają kojarzyć ludzi z jedzeniem. A to nigdy nie kończy się dobrze.

7. Bądź fair wobec innych

Głośna muzyka z głośnika to plaga ostatnich lat. Ktoś gdzieś wymyślił, że szlak to idealne miejsce na słuchanie disco polo na cały regulator.

Nie jest.

Ludzie przychodzą w góry po ciszę. Po szum wiatru w kosodrzewinie. Po skrzypienie śniegu pod butami. Nie po twój głośnik.

To samo dotyczy zostawiania miejsca na szlaku, przepuszczania ludzi idących pod górę (to ich kosztuje więcej wysiłku) i podstawowej kultury bycia w przestrzeni dzielonej z innymi.

Ale po co to wszystko?

Możesz pomyśleć: "Jeden śmieć nic nie zmieni. Jedno zejście ze szlaku nikogo nie zabije."

I masz rację. Jedno nie zmieni.

Ale w Beskidy wchodzi rocznie kilkaset tysięcy ludzi. Jeśli każdy zostawi "tylko jeden mały śmieć" albo "tylko raz zejdzie ze szlaku", to nagle masz realny problem. I właśnie go mamy. Wystarczy spojrzeć na stan szlaków w szczycie sezonu.

Leave No Trace to nie jest eko-fanatyzm. To podstawowa higiena bycia w górach. Chcesz, żeby twoje dzieci (albo dzieci twoich dzieci) miały gdzie chodzić? To zależy od tego, jak my się zachowujemy dzisiaj.

Praktyczna ściąga

Na koniec konkret. Co zabrać, żeby Leave No Trace było proste:

Worek na śmieci. Zwykła reklamówka wystarczy. Własne jedzenie w pojemnikach, bo mniej opakowań to mniej śmieci. No i termos zamiast jednorazowych kubków przy schronisku.

Nie musisz być świętym. Musisz po prostu pomyśleć dwie sekundy dłużej przed każdym działaniem.

Leave No Trace: Siedem zasad, które zmieniają sposób chodzenia po… – Dzika Natura | Beskidomaniak