Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Górski Skryba
Letnia Wyrypa Gór Suchych 2026
30 kilometrów przez wulkaniczne góry
Osiem szczytów - dziewięć godzin na trasie. Tak wyglądała moja tegoroczna Letnia Wyrypa Gór Suchych.
Letnia Wyrypa Gór Suchych to górski rajd organizowany w Sokołowsku. Tegoroczna, siódma edycja odbyła się 8 sierpnia 2026 roku. Do wyboru były dwie trasy – 31 i 16 kilometrów. Limit czasu - 10 godzin. Nie jest to jednak impreza nastawiona na rywalizację i walkę o miejsce w tabeli. Jest trasa, limit czasu i własne tempo.
Ponad 30 kilometrów pozwala w ciągu jednego dnia przejść przez sporą część pasma, zdobyć kilka szczytów, zobaczyć ciekawe miejsca, a przy okazji popracować nad kondycją i wytrzymałością.
Góry Suche – niewysokie, ale konkretne
Góry Suche są częścią Gór Kamiennych i mają bardzo charakterystyczną budowę. To góry pochodzenia wulkanicznego – ich podłoże tworzą między innymi dawne skały wulkaniczne.
Ich wysokości nie robią może wielkiego wrażenia. Najwyższa Waligóra ma 934 m, a większość szczytów na trasie nie przekracza 900 metrów. Ale wysokość to tutaj nie wszystko. Góry Suche charakteryzują się stromymi stokami, dlatego krótkie podejścia potrafią solidnie dać w kość. A kiedy jest mokro, sytuacja robi się jeszcze ciekawsza – ścieżki i strome zbocza zamieniają się w śliskie, błotniste odcinki.
Tym razem mieliśmy jednak szczęście. Pogoda była niemal idealna – ciepło, słonecznie i przede wszystkim sucho. Dzięki temu można było cieszyć się trasą bez dodatkowej walki z błotem.
Osiem szczytów i sporo atrakcji
Na trasie zdobywałam Kostrzynę (906 m), Waligórę (934 m), Turzynę (894 m), Jeleńca (901 m), Rogowiec (870 m), Jeleniec Mały (772 m), Jałowiec (750 m) i Borową (853 m).
A po drodze nie brakowało ciekawych miejsc. Startowaliśmy w Sokołowsku – dawnej miejscowości uzdrowiskowej, której historia sięga XIX wieku. W 1855 roku otwarto tu specjalistyczne sanatorium doktora Hermanna Brehmera, a miejscowość stała się jednym z pionierskich ośrodków leczenia gruźlicy i zyskała później miano „śląskiego Davos”.
Były też ruiny dawnej owczarni w rejonie Waligóry, Skalna Brama, ruiny zamku Rogowiec oraz wieża widokowa na Borowej. Dzięki temu te 30 kilometrów to nie tylko kolejne kilometry i przewyższenia, ale również sporo miejsc, przy których warto się zatrzymać.
Jak było?
Sama trasa była dla mnie naprawdę przyjemna. Fajnie się szło, a kolejne szczyty i atrakcje sprawiały, że kilometry mijały całkiem szybko. Dopiero ostatnie kilometry zaczęły przypominać, ile naprawdę było tego dnia przewyższenia. Pojawiło się zmęczenie i ból kolan.
Ale właśnie po to lubię takie wyzwania. Nie po to, żeby z kimś wygrać, ale żeby sprawdzić własne możliwości, przejść kawał gór w jeden dzień i na końcu mieć satysfakcję, że dało się radę.
A Góry Suche? Po raz kolejny pokazały, że nie trzeba mieć dwóch tysięcy metrów wysokości, żeby zrobić naprawdę konkretną górską trasę.
Mój zapis Garmina
🥾 Dystans: 31,5 km ⬆️ Przewyższenie: 1641 m ⏱️ Czas przejścia: 9 godz.
Świeżość
93%
Popularność
39%