Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Marcin znalazł coś dziwnego pod Babią Górą
Dzika Natura
Beskidomaniak
Zielona butelka po piwie. Leżała w krzakach, może dwadzieścia metrów od szlaku.
Nic nadzwyczajnego. Takich butelek w beskidzkich lasach są tysiące. Ale ta miała starą zakrętkę. Model, którego nie produkują od 1987 roku.
Trzydzieści osiem lat. Tyle ta butelka przetrwała w lesie. Deszcze, śniegi, mrozy, upały. A wygląda jakby ktoś położył ją tu w zeszły weekend.
Marcin zaczął się zastanawiać. I to, co odkrył, zmieniło jego sposób patrzenia na góry...
---
Szkło potrzebuje około czterech tysięcy lat, żeby się rozłożyć. Czterech tysięcy.
Piramidy w Gizie mają cztery i pół tysiąca lat. Butelka zostawiona dziś na szczycie spokojnie może je przeżyć.
Rok 6025. Ktoś wędruje po Beskidach i potyka się o tę samą butelkę. Wciąż cała. Wciąż zielona. Jedyny ślad po ludziach, którzy dawno odeszli.
Puszka aluminiowa to od dwustu do pięciuset lat. Plastikowa butelka podobnie.
Niedopałek papierosa? Niby mały, niby niewinny. Ale jego filtr zawiera plastik. Kilka lat, zanim zniknie. Chyba że zima sroga, to dłużej.
A skórka od banana?
„Przecież to bio. Samo się rozłoży."
W górskim klimacie, gdzie zimno spowalnia wszystko, ta „bio" skórka gnije dwa lata. Dwa lata leży na widoku. Dwa lata śmierdzi i psuje krajobraz.
Rocznie na Babią Górę wchodzi dwieście tysięcy ludzi.
Gdyby jeden procent zostawił jeden śmieć, to dwa tysiące nowych rzeczy rocznie. Na jednym szczycie. Za dekadę dwadzieścia tysięcy.
A weź pod uwagę Beskid Żywiecki, Śląski, Mały. Gorce. Pieniny. Tatry.
Liczby rosną szybko.
Ale jest druga strona tej historii.
Coraz więcej ludzi schodzi ze szlaków z pełnymi workami. Nie tylko swoich śmieci. Zbierają też cudze. Bez fanfar, bez zdjęć na social media. Po prostu schylają się, pakują do plecaka i idą dalej.
Nikt ich o to nie prosił. Nikt im za to nie płaci.
Robią to, bo góry dały im coś, co trudno nazwać. Ciszę. Przestrzeń. Widoki, od których zapiera dech. I chcą to zostawić takie samo dla następnych.
Ta butelka spod Babiej leżała tam trzydzieści osiem lat.
Marcin ją podniósł, wrzucił do plecaka i zniósł na dół.
Trzydzieści sekund roboty. A butelka nie poleży kolejnych czterech tysięcy lat.
Czasem wielkie rzeczy zaczynają się od drobnych gestów.