Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Gdzie Krzyżacy siedzieli w lochu, a królowa Bona zgubiła skarby
Poza Szlakiem
Beskidomaniak
Dwie wieże na wzgórzu przyciągają wzrok z daleka.
Ich historia, pełna dramatycznych wydarzeń i tajemnic, jest znacznie bogatsza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. To miejsce, gdzie splatają się losy rycerzy, królowych i skarbów...
Kiedyś się zatrzymam – myślisz. I jedziesz dalej.
A te ruiny kryją więcej historii niż niejeden pełnoprawny zamek.
Kolebka polskiego parlamentu
Czerwiec 1331. Na zamkowym wzgórzu zbiera się rycerstwo z całego kraju. Pierwszy taki zjazd w historii – historycy uważają go za początek polskiego parlamentaryzmu.
Łokietek przekazuje synowi Wielkopolskę. Uchwalają wojnę z Krzyżakami. A potem ruszają stąd na bitwę pod Płowcami.
Niezdobyta forteca
Zamek powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Prawdopodobnie z inicjatywy Wacława II Czeskiego. Pierwsza wzmianka – 1306 rok.
Kazimierz Wielki rozbudował go tak skutecznie, że przez ponad 250 lat nikt go nie zdobył. Mury grube na 2 metry. Studnia wykuta w skale na 100 metrów głębokości. Skarbiec koronny i kosztowności archidiecezji gnieźnieńskiej – wszystko tu trafiało, bo było bezpieczne.
Więzienie dla VIP-ów
Od końca XIV wieku – więzienie stanu.
Andrzej Garbaty – przyrodni brat Jagiełły, siedział tu 10 lat. Jan Hińcza z Rogowa – oskarżony o romans z królową, jak pisał Długosz: "omal nie wyzionął ducha od smrodu w więzieniu".
A po Grunwaldzie? Tu trafił Michał von Küchmeister – jeniec, który kilka lat później został Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego.
Skarby królowej Bony
Bona Sforza w 1556 roku opuszczała Polskę. Zatrzymała się w Chęcinach, a potem ruszyła dalej – z całym majątkiem na kilkuset wozach.
Przy rzece Nidzie drewniany most runął pod ciężarem skarbów. Część wpadła do wody. Do dziś nikt ich nie odnalazł.
A duch królowej? Podobno pojawia się nocami na murach. Szuka swoich skarbów od prawie 500 lat.
Upadek i ocalenie
1607 – rokoszanie Zebrzydowskiego zdobywają zamek podstępem i palą. 1655-1657 – Szwedzi i wojska Rakoczego. 1707 – znowu Szwedzi. Po tej dewastacji zamek już nie powstał.
11 lipca 1787 – ostatni wystrzał dział na cześć przejeżdżającego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Potem cisza. Na zawsze.
Ruiny ocalili: Niemcewicz, Sienkiewicz, Żeromski – pisali w obronie zabytku. Burmistrz Padechowicz w międzywojniu zabezpieczył mury. Rewitalizacja 2013-2015 kosztowała 8 milionów złotych.
Co zobaczysz?
Dwie okrągłe wieże, pełny obwód murów, gotycka furta. Na wschodniej wieży – punkt widokowy.
Stamtąd: Góry Świętokrzyskie, Kielce, Święty Krzyż. A przy dobrej pogodzie – Tatry oddalone o 185 km.
Godzina wystarczy, żeby dotknąć 700 lat historii. I może zobaczysz Tatry. Albo ducha królowej Bony.