Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Beskidomaniak
Kefija na Tatrach
Zauważyłem, że od kilku lat w porze ciepłego lata Tatry stały się kapryśne i nieczęsto ujawniają się w pełnej krasie, zazwyczaj okrywając się welonem obłoków od przedpołudnia aż do późnego wieczora. Nie raz i nie dwa szpetna myśl przeleciała przez głowę w trakcie przeglądania kamerek internetowych skierowanych w stronę naszych najwyższych gór. Także w czasie plenerów zmuszało to do wybierania innych stron świata na kadry. Cóż, układ ziemskiej atmosfery, termiki i hydrauliki to sprawia, a z tak potężnymi siłami próbują się (oficjalnie) mierzyć chyba tylko Chińczycy.
Sesja fotograficzna na Wysokim Wierchu cechowała się spokojną aurą. Co prawda chmury nie zanikały, lecz w szalonym tempie ścigały się po nieboskłonie niczym w filmach poklatkowych. Jednak grupa Łomnicy jest znana od lat z przytrzymywania kłębowisk pary wodnej. Niestety (a może stety) tym razem również dotrzymała kroku swojej legendzie i nie wypuściła obłoków w całości, pozwalając im jedynie rozwiać się ponad niższe wierzchołki Tatr. Moim pierwszym skojarzeniem było arabskie nakrycie głowy – kefija. I od razu, ku własnej uciesze, wyobraziłem sobie Tatry Wysokie we wschodnim anturażu i siebie samego negocjującego z poganiaczem wielbłądów podwózkę do Czorsztyna albo Starego Smokowca.
Nikon D850, Tamron 35-150mm f/2.8-4 @50mm, 1/1,3s, f/13, ISO 64, -0,33EV