Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Beskidomaniak
Czy interesuje Cię zawód bacy? Kierowanie zorganizowaną gospodarką szałaśniczo-pasterską, spełnianie się w pracy rolnika produkcji roślinnej i zwierzęcej? Spędzanie sześciu miesięcy na halach pasterskich w otoczeniu skalistych olbrzymów i lasów wśród których tętni życie? Tak mogłaby jawić się idylla...
Lecz pasterstwo to działalność żmudna i ciężka. Bacy powierza się opiekę nad stadem. Do jego obowiązków należy wypasanie i pielęgnowania owiec, ich strzyżenie i dojenie, produkcja serów z owczego mleka oraz nadzorowanie pracy zespołu juhasów. Wszystko to przez 24 godziny na dobę, bo przecież zwierząt nie da się wyłączyć ani wyciągnąć im na noc wtyczki z gniazdka, i przebywając stale pod gołym niebem albo w bacówce, z dala od rodziny. Mistrzowie zawodu pasterskiego dzielą czas na czuwanie nad inwentarzem, zarządzanie podwładnymi, popularyzację swojego fachu, kontakty handlowe z klientami oraz sprawozdawczość finansową. Pracują na świeżym powietrzu niezależnie od pogody i temperatury powietrza. Perspektywy rozwoju? W zależności od doświadczenia sprowadzające się do otwarcia manufaktury albo restauracji serwującej owcze sery albo przekształcenie bacówki w punkt obsługi turystów.
Mimo to zawód bacy w ostatnich latach cieszy się zainteresowaniem. W tym miejscu chciałem sięgnąć do artykułów prasowych w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie dlaczego tak jest. Ale przypadkiem zerknąłem na opisywane teraz zdjęcie... i zrozumiałem dlaczego.