Dyskusja dnia
Dyskusja dnia · dołącz do rozmowy
Górski Skryba
Lanckorona
Sianoterapia z aniołami ;)
Po tygodniu spędzonym w Tatrach wracałam do domu. Lanckorona była po drodze, więc postanowiłam zrobić krótki przystanek i w końcu zobaczyć miejsce, które od dawna miałam zapisane na swojej liście.
Spacer zaczęłam od rynku i okolicznych uliczek. Drewniane domy, niewielkie galerie i pracownie tworzą spokojny klimat, który zachęca, żeby zwolnić. W wielu z nich króluje ceramika i rękodzieło, a anioły – drewniane, ceramiczne i rzeźbione – pojawiają się niemal na każdym kroku. To właśnie one są najbardziej charakterystycznym symbolem Lanckorony. Nie bez powodu nazywana jest „Miastem Aniołów”.
Kilka minut spaceru od rynku znajdują się ruiny XIV-wiecznego zamku Kazimierza Wielkiego – jednego z najważniejszych zabytków miasteczka. Warto zajrzeć tam choć na chwilę i dopełnić spacer po Lanckoronie.
Po zwiedzaniu trafiłam do jednej z klimatycznych kawiarni. Filiżanka dobrej kawy, ciepła szarlotka z gałką lodów oraz wnętrze pełne drewna, starych przedmiotów i artystycznych detali sprawiły, że nie chciało się stamtąd wychodzić.
Myślałam, że to będzie już ostatni punkt tego dnia.
Kilkaset metrów dalej moją uwagę przyciągnął drogowskaz. Szczególnie zaintrygowało mnie hasło „Sianoterapia”. Weszłam na niewielką polanę z niebieskimi parasolami, drewnianymi leżakami i dużymi łóżkami wypełnionymi sianem. Stał tam również stary szkolny autobus, który zamiast wozić uczniów, dostał drugie życie jako oryginalna knajpka.
Chciałam zostać tylko na chwilę. Ta chwila zamieniła się w trzy godziny.
Piwko „Letnia Przygoda”, frytki z ketchupem, zapach siana, śpiew ptaków, cicha muzyka w oddali i widok na zielone wzgórza sprawiły, że zupełnie przestałam patrzeć na zegarek. Czas płynął tu dokładnie tak, jak powinien.
Jeśli kiedyś ktoś zapyta mnie, z czym kojarzy mi się Lanckorona, odpowiem bez zastanowienia: z aniołami i sianem.